„Dzień Edukacji Narodowej”. Ogólnopolskie święto przedszkoli, szkół i uczelni od tej podstawowej do tych wysokich i wyższych. Zanim oficjalna, współczesna nazwa tego uroczystego dnia została przyjęta, w kalendarzu widniał Dzień Nauczyciela. 27 kwietnia 1972 rząd Piotra Jaroszewicza uchwalił Kartę praw i obowiązków nauczyciela, która w swoich zapisach powołała do życia „Dzień Nauczyciela”. Przez dwieście lat, bez jednego roku, data 14 października nie była przez nikogo celebrowana i wspominana. Dzień, w którym Sejm Rozbiorowy, ten sam w trakcie obrad którego Tadeusz Rejtan rozdzierał swoje szaty, powołał do życia Komisję Edukacji Narodowej, został zapomniany. Pierwsze w historii Świata ministerstwo zajmujące się na poważnie szkolnictwem, wywołało ogromne zaskoczenie w całej Europie, a co najważniejsze, wśród przedstawicieli państw zaborców. W dwa lata po powstaniu KEN, powołano pierwsze w Świecie wydawnictwo, któremu powierzono zredagowanie i wydrukowanie ponad trzydziestu podręczników do różnych przedmiotów, których nakład wyniósł dwieście pięćdziesiąt tysięcy sztuk.
-
Kategoria: O historii
-
Utworzono: 24 Paź R
-
Odsłon: 73
Niemieckie obozy koncentracyjne do dzisiaj wzbudzają wiele emocji. Historia tych obiektów pomimo upływu kilkudziesięciu lat, przez cały czas „pali ogniem” pieców krematoryjnych i „dusi gazami” używanymi w komorach, do zabijania tysięcy obywateli całej Europy. Relacje wielu ocalonych więźniów prowadzą do jednego wniosku: "Przybyliście do obozu koncentracyjnego, z którego nie ma innego wyjścia, jak przez komin"– takimi słowami Karl Fritzsch zastępca komendanta KL Auschwitz witał wszystkich nowo przybyłych więźniów. Wśród wszechpanującej śmierci, głodu, pracy ponad siły, wydarzały się cuda: więźniowie byli zwalniani do domów. Wśród cudownie zwolnionych z tego piekła byli: Władysław Bartoszewski, nazywany profesorem, działacz społeczny, polityczny, któremu przedstawiciele polskiej prawicy nie mogą wybaczyć „zbrodni” zwolnienia, czy Sławomir Szpakowski, bliski konspirator i współpracownik Witolda Pileckiego, tworzącego ruch oporu wśród więźniów.[1]
-
Kategoria: O historii
-
Utworzono: 30 Wrz R
-
Odsłon: 66
Rozczarowanie czy zaskoczenie? Sam nie wiem, w jakie słowa ubrać moje osobiste wrażenia z odwiedzin najsłynniejszej zagrody dla lemurów w Polsce. Zanim ktokolwiek zarzuci mi, że chcę hejtować, to zapoznaj się do końca z moją subiektywną oceną tego miejsca. ZOO Łączna reklamuje samo siebie jako jedyne w Polsce miejsce, w którym można bezpośrednio spotkać się z uroczymi lemurami. Czy samo miejsce powstało dzięki jednej z bajkowych postaci, rozpoznawanej na całym świecie zarówno przez dzieci jak i dorosłych? Moim zdaniem, jak i zdaniem moich córek inspirację widać jak na dłoni. Całe ZOO sprawia wrażenie wielkiej improwizacji, w której nic nie zostało ukończone, ale działa. Taka wielka samoróbka wykonana przez znanego w pewnych kręgach Wiesława Paletę, w której albo się robi na odp…. źle albo w ogóle. Być może właśnie dlatego klimat tego miejsca jest zupełnie inny od tego, jaki mają zwiedzający te największe ogrody zoologiczne w Polsce i na Świecie.
-
Kategoria: Turystycznie
-
Utworzono: 15 Paź R
-
Odsłon: 172
Wreszcie wchodzimy. Obowiązkowe dezynfekowanie dłoni, dodatkowo zakup pojemnika ze smakołykami dla Juliana i „Świat Lemurów” otwiera przed nami swoje podwoje. Pal licho nazwy gatunków, jakie zamieszkują zagrodę. Część ze zwierząt jest izolowana od innych. Od pierwszych kroków, ciekawskie zwierzaki podchodzą bardzo blisko. Nie wszystkie ufają. Jedne trzeba zachęcić wykupionym pokarmem, a inne na bezczela wyrywają pojemniki. Jak to się dzieje, że lemury nie mając pazurów, ale bardzo delikatne „dłonie”, tak sprawnie przemieszczają się po drzewach? O to trzeba by zapytać Matkę Naturę. Muszę jednak przyznać, że właśnie delikatne palce zaskoczyły mnie najbardziej. Spędziliśmy pomiędzy tymi niewielkimi futrzakami dobre kilkadziesiąt minut.
-
Kategoria: Widokówka z ...
-
Utworzono: 20 Wrz R
-
Odsłon: 131
Niewiele się wspomina o pracy Referatu „N”, o Ekspozyturze nr 3. w Bydgoszczy i jej dowódcy, majorze Janie Henryku Żychoniu. Jeszcze mniej wspomina się dzisiaj o szefie „IN-3”, majorze Jerzym Sosnowskim, znanym w środowisku berlińskich elit pod nazwiskiem grafa Georga von Nałęcz – Sosnowskiego lub Ritter von Nałęcz. Postaci tragicznej tamtych czasów. O tym, jak to „Dwójka”, czyli zajmujący się wywiadem Oddział II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego potraktował oby majorów, można nakręcić bardzo dobry film fabularny. Najczęściej dzisiaj się wspomina o sukcesie polskich matematyków, którym się udało złamać niemiecką Enigmę. Czy to by się udało, gdyby nie informacje i materiały przesyłane z Berlina przez majora Sosnowskiego? We wspomnianym serialu graf Georg von Nałęcz dokonuje zakupu handlowej, mocno uproszczonej wersji Enigmy. W rzeczywistości taki zakup nie miał miejsca. Jest to więc kolejna fantazja scenarzystów i samego Konica. To polski kontrwywiad z „Dwójki” zlecił polskiemu Biuru Szyfrów dokonanie zakupu urządzenia pod przykrywką, a major Sosnowski nie miał z tym nic wspólnego.
-
Kategoria: Filmowo
-
Utworzono: 14 Wrz R
-
Odsłon: 43
Czy telewizja kłamie? Czy seriale, te historyczne, opowiadają wydarzenia z przeszłości zero-jedynkowo? Oczywiście, że nie. Nawet jeżeli reżyserem jest legendarny Andrzej Konic. Nie inaczej się zdarzyło w telewizyjnej opowieści, przybliżającej rywalizację wywiadów: polskiego i niemieckiego. „Pogranicze w ogniu”, to świetnie zrealizowana i przedstawiona opowieść o losach dwóch dawnych przyjaciół, Czarka Adamskiego i Franka Franza Roelke. Osiągnięcia polskiego wywiadu w rozpracowaniu niemieckich planów wobec naszej młodej Ojczyzny i naszych Rodaków z okresu dwudziestolecia międzywojennego należały do spektakularnych. Dzisiaj niewiele się wspomina o pracy naszych agentów rozpracowujących „Polnische Abteilung” i ich regionalne „Abwehrstelle” działające nie tylko w Wolnym Mieście Gdańsku, ale w całej Polsce.
-
Kategoria: O historii
-
Utworzono: 13 Wrz R
-
Odsłon: 137
Wkroczenie Bolszewików do Kijowa 19 września 1919 roku podrażniło ambicje Józefa Piłsudskiego i większości polskich wyższych dowódców wojskowych. Pomimo, nie podjęto żadnych impulsywnych działań, które mogłyby doprowadzić do niepotrzebnych strat. Kiedy na froncie, na styku II Rzeczpospolitej i Sowieckiej Rosji ścierały się oddziały polskiej Straży Kresowej, mniejsze oddziały wojska polskiego z wojskami Dankina, w Mikaszewiczach trwały zakulisowe rozmowy pokojowe. Nie przyniosły one rozwiązania i obie strony rozpoczęły przygotowania do drugiej, kluczowej rundy tej wojny. 19 marca 1920 roku Naczelnik Państwa Józef Piłsudski został mianowany Marszałkiem i stał się najważniejszą osobą w państwie, stojącą na czele administracji cywilnej i wojskowej. Zmiany zostały przeprowadzone na szczycie polskiej Armii. Generał Haller objął funkcję Szefa Sztabu Generalnego. Utworzono cztery fronty, na czele których stanęli generałowie: Szeptycki, Listowski, Zygadłowicz i Iwaszkiewicz. W rezerwie, pod rozkazami generała Leśniewskiego, Ministra Spraw Wojskowych oczekiwało kolejnych dziesięć dywizji wojsk różnego rodzaju.
-
Kategoria: O historii
-
Utworzono: 03 Wrz R
-
Odsłon: 144
Strona 1 z 15






