13 kwietnia niemiecka agencja informacyjna Transocean, poinformowała świat o odkryciu masowych grobów polskich oficerów, zamordowanych strzałem w głowę[1]. Dwa dni później moskiewskie radio zakomunikowało, że zbrodnię popełnili Niemcy w 1941 r. podczas zajmowania okolic Smoleńska. Próby wyjaśnienia sprawy przez polski rząd z pomocą Międzynarodowego Czerwonego Krzyża doprowadziły do zerwania przez Kreml 25 kwietnia 1943 r. stosunków z Polską. Władze USA i Wielkiej Brytanii już w 1943 r. miały informację o tym, że zbrodni na polskich jeńcach dokonali Sowieci. Jednak z obawy, że Stalin wycofa się z koalicji antyhitlerowskiej, wolały w tej spawie milczeć. Zbrodnia w Katyniu dokonana na polskich oficerach, przez pół wieku była w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej tematem zakazanym. Sprawiedliwość, chociaż nie rychliwa, zawsze jest sprawiedliwa.
-
w Swoimi Słowami o historii
-
Odsłon: 98
Wieś Markowa przed drugą wojną światową, niczym nie odróżniała się od tysięcy wsi rozrzuconych w II Rzeczpospolitej. Podkarpacka wieś stanowiła typową mieszankę ludności polskiej, ukraińskiej, białoruskiej, rosyjskiej i żydowskiej. Wszystkie społeczności mieszkały obok siebie, a sytuacje konfliktowe występowały bardzo rzadko. Markowscy Żydzi zajmowali się głównie handlem i uprawą ziemi. Dzieci zazwyczaj uczyły się w jednej szkole publicznej, ale trzymały się swoich rodaków. Miejscowa diaspora gromadziła się na uroczystości religijne w Łańcucie. Do Łańcuta jeździła także rodzina Goldmanów. Zanim upadła II Rzeczpospolita, wszyscy mieszkańcy żyli bezpiecznie.
-
w Swoimi Słowami o historii
-
Odsłon: 48
W nocy z 8 na 9 lutego 1943 roku, bandy ukraińskich nacjonalistów wymordowały we wsi Parośla na Wołyniu od 159 do 173 Polaków.
Pierwsze raporty, jakie docierały do dowódców 27 dywizji piechoty Armii Krajowej na Wołyniu, w początkach roku 1943, przeraziły czytających. O ile walki z nacjonalistami ukraińskimi nie dało się uniknąć, to w najczarniejszych przewidywaniach nie spodziewano się eksterminacji Polaków na Wołyniu i w Galicji. Do dzisiaj pomiędzy historykami w Polsce trwają dyskusje czy Armia Krajowa zawiodła ludność mieszkającą na Kresach Rzeczpospolitej, czy jednak wykonała swoje zadanie na miarę możliwości, okoliczności, z jakimi się zetknęła.
-
w Swoimi Słowami o historii
-
Odsłon: 181
21 stycznia 1944 roku Bronisław Pietraszewicz „Lot”, dowódca plutonu „PEGAZ”, otrzymał rozkaz przeprowadzenia zamachu na kata Warszawy, dowódcę SS i Policji na dystrykt Warszawski, Franza Kutschere. Rozkaz został wydany przez Kierownictwa Walki Podziemnej, a osobiście, wydał go Generał Emil Fieldorf „Nil”. Wraz z objęciem przez Kutscherę stanowiska dowódcy, w dystrykcie Warszawskim rozpoczęły się akcję terroru i prześladowań Polaków, jakich nie pamiętano od początku wojny. Armia Krajowa postawiła sobie za punkt honoru, zlikwidowanie zbrodniarza. Operacja została wykonana 1 lutego 1944 roku. Przygotowania do operacji trwały długo dłużej. Co ciekawe, Kutschera, to kolejny Austriak, który w swoim okrucieństwie, podejmowanych decyzjach, przewyższał rdzennych Niemców.
-
w Swoimi Słowami o historii
-
Odsłon: 123
To było trzeci polski zryw o wolną i niepodległą Polskę. Trzeci, który został zwyciężony, ale nie pokonany. Trzeci, w którym udział wzięło około dwustu tysięcy Powstańców. Trzeci zryw, który został zgnieciony, ale który przez kolejne dekady, był paliwem dla Polaków pragnących powrotu wolnej Rzeczpospolitej na mapę Europy. Powstanie Styczniowe wybuchło 22 stycznia 1863 roku, aby wygasać przez wrzesień i październik 1864. I chociaż militarnie zostało przegrane, to nie wszystko na terenie zaboru rosyjskiego, było tak, jak wcześniej.
-
w Swoimi Słowami o historii
-
Odsłon: 100
W listopadzie 1918 roku w Prusach wybucha rewolucja niemiecka. Upadek wielkich Niemiec doprowadził do wielkiego chaosu. Nie inaczej było w Wielkopolsce. W stolicy, w Poznaniu zauważono, że niemieckie władze nie stanowią już takiego monolitu. Zauważono wysoką degenerację w działaniach niemieckich wojskowych i policyjnych. A gdyby tego było mało, swój przyjazd do Poznania zapowiedział Kręgosłup polskiej niepodległości, Ignacy Jan Paderewski.
-
w Swoimi Słowami o historii
-
Odsłon: 217
18 grudnia 2025 roku prezydent Karol Nawrocki dołączył do wielkich bojowników o wolność i demokrację. Postanowił, że symbol najważniejszych rozmów dla Polski i Polaków, ma być wyniesiony z Pałacu i umieszczony w Muzeum Historii Polski w Warszawie, gdzie będzie dostępny dla zwiedzających od 2027.. Pan Prezydent zapomina, że jest tam tylko na jakiś czas, zapomina, że Pałac, meble, dywany, a nawet jego obiad, jest własnością podatników i obywateli. Rozumiem, że wielu nazywa go już Karolem Wielkim, ale daleko mu do tego naprawdę Wielkiego Władcy. Samo imię, to dużo za mało. Pycha kroczy przed upadkiem, Panie Nawrocki.
-
w Swoimi Słowami o historii
-
Odsłon: 149
13 grudnia 1981 roku spędzałem z siostrą u naszej babci. Czekaliśmy, jak w każdą niedzielę, na „Teleranek”, ale „Teleranka” nie było. Telewizor nie działał, a ręczne próby naprawy, bardzo często stosowane na Rubinach, tym razem nie skutkowały. Jak to dzieci, mieliśmy z tego tytułu dużo zabawy. Dziadek próbował naprawiać antenę na dachu, a babcia szukała jakiejkolwiek stacji radiowej. Radio także nie działało, tak jak co dzień. Wesołe harce całej naszej gromady przerwał dźwięk rozbitych talerzy. To nasza babcia straciła czucie w dłoniach, bo właśnie powtórzono po raz kolejny komunikat odczytany przez generała Wojciecha Jaruzelskiego, o wprowadzeniu stanu wojennego na terenie całego kraju. W całym kraju na ulicach pojawiło się wojsko. W miastach podwyższonego ryzyka: Gdańsku, na Śląsku, Poznaniu, Warszawie, Radomiu, Lublinie, Świdniku, Szczecinie, obok lekkich pojazdów opancerzonych, stanęły czołgi. Wprowadzono godzinę policyjną, a działaczy prawdziwej Solidarności, internowano. Tylko niektórym pozwolono spać spokojnie do południa, głównie dlatego, że nie stanowili żadnego zagrożenia dla ówczesnej władzy. Wręcz przeciwnie.
-
w Swoimi Słowami o historii
-
Odsłon: 212
Strona 1 z 3

