24 października 1795 roku Trzy Czarne Orły rozszarpały ostatecznie Orła Białego i wymazało Rzeczpospolitą z map Europy na długie 123 lata. Wymazana została Polska, ale nie Polacy, nie kultura polska, tradycja. W okresie, kiedy Polska nie została całkowicie rozgrabiona ze swoich terenów, jako pierwszy do walki o uwolnienie Rzeczpospolitej z więzów zaborców stanął Tadeusz Kościuszko. Jego Insurekcja w roku 1794 trwała osiem miesięcy i została ostatecznie pokonana. Kolejne wielkie Powstania: Listopadowe, Styczniowe, także zostały rozbite. O wiele mniej się dzisiaj opowiada o Powstaniu Krakowskim w 1846 roku, czy Wiośnie Ludów, której towarzyszyły zrywy wolnościowe na zajętych ziemiach polskich.
Zmieniał się Świat i zmieniała się Europa. Zaczynają powstawać pierwsze ruchy polityczne, oficjalnie nawoływano do obalenia królów, carów i cesarzy. Powstają ruchy robotnicze, Międzynarodówka (która wcale nie była lewicowa na swoim początku), walczące o poprawienie losu najbiedniejszych. Na ziemiach polskich, zajętych przez trzech zaborców, ci, którzy postanowili nie emigrować, mierzyli się z kolejnymi ograniczeniami swobód obywatelskich, pozbawiania praw, a w najlepszym razie, cieszyli się, że jeszcze mają coś do garnka włożyć.
Najtrudniejsze warunki życia dla przejętej rozbiorami ludności polskiej panowały w Prusach. Germanizacja nie pozostawiała niczego przypadkowi. Polacy nie mogli uczyć się po polsku, czytać po polsku, a nawet myśleć po polsku. Do germanizacji jeszcze powrócę, ale już bliżej wydarzeniom związanym z Powstaniem Wielkopolskim.
Polacy w Zaborze Rosyjskim
W zaborze rosyjskim carowie stosowali odwieczną metodę, jaką stosują po dziś dzień: dobrego wujka, który jak trzeba, to przetrzepie tyłek, ale i poczęstuje cukierkiem. Nie mniej, Polacy mieszkający w zaborze rosyjskim odczuwali ciężką rękę, jaka panowała nad naszymi wschodnimi ziemiami. Może się wydawać, że pomimo carskiej administracji, to właśnie w zaborze rosyjskim udało się naszym rodakom, mydlić oczy okupantom. Należy podkreślić, że przemiany, jakie dotykały ludność w zaborach, nie zawsze były bezpośrednim działaniem wywołanym przez samych Polaków. Wiele zmian było wprowadzonych po ataku Napoleona na całą Europę. Naszą część Europy zmieniła również Wiosna Ludów. Najbardziej w Polskość, Polaków, w kulturę, car Aleksander II Romanow uderzył po upadku Powstania Styczniowego.
Zabór rosyjski można podzielić na dwa okresy: do Powstania Styczniowego i ten po Powstaniu. Pogorszenie sytuacji Polaków w zaborze rosyjskim nastąpiło wcześniej po Powstaniu Listopadowym, ale dopiero po Styczniowym, na Polaków spadło apogeum prześladowań ludności polskiej, jaka wcześniej nie występowała.
Rosjanie od samego początku opowiadali ludności polskiej, polskiej szlachcie, magnaterii, że nie zamierzają ingerować w każdą gałąź polskości. Polacy powinni się pogodzić z tym, że w zaborze rosyjskim królem jest Car, a władza należy całkowicie do jego urzędników. W przeciwieństwie do Prus, w Rosji Katarzyna II zamiast frontalnej konfrontacji z Polakami, zamierzała powoli zajmować administrację na zasadzie unifikacji ziem polskich, bez stosowania podboju. Ziemie polskie miały się stać podobnymi do Kaukazu, Białorusi, Ukrainy czy Litwy.
Rosjanie, jak bracia...
Po ostatecznej klęsce Napoleona pod Waterloo, władze w Rosji ustanowiły autonomiczne Królestwo Polskie. W Królestwie Polskim zapanowała względna wolność. Władzę całkowitą miał Car Aleksander, piastujący urząd Króla, ale trzeba przyznać, że działania polskiej arystokracji w tym niepełnym, niepodległym ustroju, były bardzo odważne, a ich zakres miał wpływ na wszystkich Polaków, którzy nie wybrali emigracji. Zarządzający szkolnictwem Stanisław Kostka Potocki rozwinął szkolnictwo, wywalczył powstanie uniwersytetu w Warszawie, a nawet udało mu się zdobyć pozwolenie na dalsze działanie Towarzystwa Przyjaciół Nauk.
Ks. Ksawery Drucki-Lubecki, pełniący funkcję podobną do dzisiejszego ministra finansów, powołał Towarzystwo Kredytowe Ziemskie, które finansowało każdego, kto chciał inwestować w rozwój swojego przedsiębiorstwa czy gospodarstwa rolnego. Pod koniec lat 20 XIX wieku powstaje Bank Polski. Nie można pominąć wielkiego wkładu przemysłu włókienniczego, zbudowanego przez Żydów Polskich w Zgierzu i Łodzi. Tak, drodzy Łodzianie. To Zgierz był pierwszą stolicą polskiej bawełny. Dopiero później do Łodzi sprowadzili się wielcy przemysłowcy, tacy jak Israel Poznański, Karol Scheiber czy Ludwig Geyer.
Po Powstaniu Styczniowym.
Do końca lat 20, o ile można użyć takich słów, rusyfikacja przebiegała bardzo łagodnie. Władze pozwalały na budowę teatrów, wydawanie polskiej literatury, prasy, uczono w szkołach w języku polskim. Polski romantyzm znany dzisiaj z literatury, malarstwa, kompozycji muzycznych był w pełnym rozkwicie. Wszystko, co dobre, ma swój koniec. Car Aleksander I Romanow postanowił zrewidować Traktat Kongresu Wiedeńskiego, dzięki któremu Polacy mogli cieszyć się względnym spokojem i zaczął od ograniczenia swobód Polakom i polskim szkołom, wprowadził cenzurę prewencyjną, ograniczył swobodę polskich wojskowych i wiele innych. Swoje niezadowolenie zaczęła podnosić szlachta, ale zamiast oczekiwanego ustępstwa, Car zakazał zwoływania sejmu na okres pięciu lat. Niezadowoleni Polacy wywołali Powstanie Listopadowe. Klęska Powstania to dalsze zaostrzenie polityki Cara wobec Polaków. Car Mikołaj I zniósł Konstytucję Królestwa Polskiego, zlikwidował Sejm, samodzielną armię, włączył Królestwo w granice carskiej Rosji. Klęska Powstania Styczniowego zlikwidowała całkowicie resztki praw, którymi cieszyli się Polacy, nastąpiły wywózki na Sybir, do Kazachstanu, tysiące młodych mężczyzn wcielano do armii rosyjskiej. I tak aż do roku 1914.
Germanizacja, w przeciwieństwie do rusyfikacji, od razu zakazała Polakom na jakiekolwiek przejawy polskości. Niemcy nie pozwalali na używanie języka polskiego nawet na ulicach. W szkołach, urzędach, kościołach, obowiązywał język niemiecki. Każde polskie miasto otrzymało niemiecko brzmiący odpowiednik, niemal od razu wymieniono nazwy ulic, niektóre zmieniono ku chwale bohaterów z Prus. Działania urzędników miały jeden cel: wymazać polskość z serc i świadomości. Już pierwszy zryw niepodległościowy Tadeusza Kościuszki, potem kolejne Powstania, przekonały Niemców, że Polaków pokonać się nie da, ale można im zwyczajnie wszystko utrudniać, o ile to możliwe. Dlatego nie pozwolono na większą autonomię. Owszem, powołano Wielkopolskie Księstwo Poznańskie, na którego czele stanął Antonii Radziwiłł, ale była to tylko kosmetyczna zmiana. Protestujących Polaków szybko pacyfikowano, nie szczędząc nawet dzieci. Słynny proces Dzieci Wrzesińskich przed sądem w Gnieźnie to jeden z takich przykładów, że Polakom w Prusach nie wolno było dosłownie nic. Kolejne Powstania, Listopadowe, Krakowskie, Styczniowe, umocniły stanowisko władz pruskich, że wobec Polaków, ani kroku wstecz. Wobec powracających Powstańców stosowano więzienie, a nawet kary śmierci. Odbierano im majątki, wszystko, co mieli, odbierano resztki praw i tylko solidarność narodowa, pochodzenie, pomagało przeżyć wyjętym spod prawa, pozbawionym obywatelstwa, Powstańcom.
Co uratowało Polskę i Polaków wobec terroru zaborcy Pruskiego?
Jedność i poczucie, że tylko razem są oni w stanie pokonać wszelkie przeciwności. Proszę mnie źle nie zrozumieć, ale o ile pod zaborem rosyjskim Polacy byli bardzo różnorodni, to często działali samodzielnie, w małych grupach, często podzielonych ideami, interesami, poglądami, co w Wielkopolsce także miało miejsce, ale pragmatyzm Wielkopolan pozwolił na wyciąganie wniosków z porażek rodaków z zaboru rosyjskiego. Osobiste interesy, poglądy, opinie schodziły na plan dalszy, aby osiągnąć najważniejszy cel: niepodległość.
Wielkopolanie, bo to na nich dzisiaj się skupię, zachowali całkowitą jedność narodową, której bardzo brakowało pod zaborem rosyjskim. Rozpoczęto od podstaw, czyli od edukacji i kultury. Wbrew rygorystycznym zakazom, cenzurze, aresztom, karom chłosty, polskie dzieci uczęszczały na tajne nauki, kończyły szkoły podstawowe, średnie, wyższe, ucząc się po polsku. Pomimo zakazów, publikowano polską prasę, książki, uczono prawdziwej historii Polski. Elitom w Wielkopolsce udało się to, co było wręcz niemożliwe w zaborze rosyjskim. Przekonali oni Polaków do efektywnego bojkotu niemieckich produktów, a stawianie na polskich przedsiębiorców. Jak na pniu powstawały Stowarzyszenia, Domy Polskie, polskie spółdzielnie, kasy pożyczkowe, szereg inicjatyw społecznych i gospodarczych, które działały całkowicie legalnie, w ramach prawa pruskiego, tylko dlatego, że urzędnicy nie potrafili znaleźć w ich funkcjonowaniu niczego antyniemieckiego. Nie oznacza to, że nie podejrzewali Polaków o takie działania. Owe instytucje były bardzo często poddawane niezapowiedzianym kontrolom. Kiedy niemieccy urzędnicy dwoili się i troili, aby sprowadzić jak najwięcej niemieckich osadników, to Polacy finansowali zakup kolejnych hektarów. W taki oto sposób, to właśnie polscy gospodarze zwiększali swoje ziemskie posiadłości, a niemieccy wracali do swojej ojczyzny z pustymi rękoma.
Germanizacja w drugiej połowie XIXw
Po Powstaniu Styczniowym wszyscy zaborcy wprowadzili szereg zmian, które miały ogromny wpływ na Polaków mieszkających w ich granicach. W Rosji zaprowadzono terror, jakiego nie znano, natomiast w Prusach zauważono częściowe poluzowanie rygoru, co od razu dało się zauważyć, chociażby w nagłym pojawieniu się legalnej prasy polskiej. Była ona cenzurowana, ale nasi rodacy potrafili sobie z tym poradzić. Powstało między innymi Towarzystwo Oświaty Ludowej, odpowiedzialnej za promocję i wydawanie polskich dzienników, tygodników, książek.
Dzieci Wrzesińskie i Michał Drzymała
Chociaż pozwalano Polakom na coraz więcej, to cały czas największą walkę toczono o obecność języka polskiego w szkołach, urzędach, kościołach. Wspominałem już o procesie Dzieci Wrzesińskich, które odmawiały nauczycielom niemieckim i wypowiadały słowa modlitwy po polsku. Dzieci chłostano, rodziców karano grzywnami i aresztami. Kulminacja nastąpiła w latach 1901-02. Polacy ogłosili Strajk. Dzieci zażądały powrotu języka polskiego do szkół, a rodzice wystąpili przeciwko nauczycielom niemieckim używającym przemocy wobec polskich dzieci. Na czele strajkujących stanął ks. Jak Laskowski. Przed gnieźnieńskim sądem odbył się proces, w którym państwo pruskie oskarżyło polskich rodziców, polskie dzieci o to, że nie zamierzają one stosować się do obowiązującego prawa. Wyroki były bardzo różne, od dwóch miesięcy, aż do dwóch i pół roku więzienia. W procesie skazano także fotografa, za to, że uwiecznił on wydarzenia wrzesińskie. Cesarz Wilhelm II stwierdził, że znowu polska buta, chciała ubliżyć niemczyźnie. Dzieci Wrzesińskie walczyły o prawo do nauki w języku ojczystym. Michał Drzymała toczył czteroletni bój z administracją pruską, o prawo do wybudowania domu. Prawo Pruskie nie zakazywało Polakom na budowanie nowych domów, ale stosowano to prawo bardzo wybiórczo, ponieważ ostateczną zgodę mógł wydać urzędnik. Przez cztery lata Drzymała mieszkał w wozie, który został usunięty, później w lepiance, która została mu rozebrana, bo postawiona nielegalnie, aby ostatecznie nabyć parcelę z domem do remontu i znowu nie dostał zgody na jego remont. W obronie Drzymały występowali Polacy, z którymi liczyć się musiała opinia niemiecka Maria Konopnicka, Henryk Sienkiewicz czy Bolesław Prus. Dopiero Prezydent Mościcki, za zasługi, w 1928 roku przyznał Michałowi Drzymale jednorazowy dar państwowy pozwalający na zakup parceli wraz z domem. I tak aż do 1914 roku.
Sielanka zaboru austriackiego.
O ile Polacy pod zaborami rosyjskim i pruskim byli poddani terrorowi brutalnych rusyfikacji i germanizacji, to ci, którzy trafili pod zabór austriacki, mieli najwięcej szczęścia. Postanowieniem Kongresu Wiedeńskiego ustanowiono Wolne Miasto Kraków, z zachowaniem polskiej administracji, w dużej mierze, zachowaną autonomią dla Polaków, polskiej kultury czy szkoły. Władze austriackie początkowo zaprowadzały na szeroką skalę germanizację i swoją administrację, które zostały zaniechane po wybuchy Wiosny Ludów, w wyniku którego wybuchło Powstanie Krakowskie. Nie bez wpływu na decyzje Austriaków miała także rabacja galicyjska, powstanie chłopskie przeciwko ziemianom, a nawet kościołowi. Początkowo planowano, aby Chłopi zaatakowali nie tylko w Galicji, ale także i Wielkopolsce, ale Prusacy nie zamierzali czekać na wybuch, tylko aresztowali spiskowców, a Austriacy ograniczyli się do ochrony swoich obywateli. W Rabacji zginęło około tysiąc osób. Trudno dzisiaj określić, czy to efekt wystąpienia chłopów, czy efekt fali Wolności Ludów, popchnął Polaków do Powstania Krakowskiego. Faktem jest, że Powstanie trwało dziewięć dni, bez walki upadło, a jedyne co „uzyskano”, to zniesienie autonomii Wolnego Miasta Gdańska. Można powiedzieć, że podejście Austriaków do zaborów, było podobne do dowódcy pewnej kompanii, który za wszelką cenę, chciał mieć święty spokój.
To dzięki zaborcom Austriackim można było drukować wszystkie książki, które zostały zakazane przez Rosjan i Prusaków. I tak do 1914 roku.
W powyższym tekście nie wymieniam nazwisk Paderewskiego, Piłsudskiego, Dmowskiego czy wielu innych Ojców triumfalnego powrotu Polski na mapę. W tekście nie zamierzałem roztrząsać szczegółowo sytuacji Polaków pod zaborami. Jedynym celem, było wprowadzenie do kolejnego wątku, jakim będzie Powstanie Wielkopolskie, umacniające polskie granice na zachodzie, jakie zostały ustanowione traktatem Wersalskim.
Swoimi Słowami.
"Pod Zaborami 1795 1914". Opracowanie Zbiorowe; Wydawnictwo Dolnośląskie.
"Królestwo Polskie 1815–1916–1918. Szkice z ustroju państwa" Piotr Żywiecki; Wydawnictwo Von Borowiecki.


Dodaj komentarz