18 grudnia 2025 roku prezydent Karol Nawrocki dołączył do wielkich bojowników o wolność i demokrację. Postanowił, że symbol najważniejszych rozmów dla Polski i Polaków, ma być wyniesiony z Pałacu i umieszczony w Muzeum Historii Polski w Warszawie, gdzie będzie dostępny dla zwiedzających od 2027.. Pan Prezydent zapomina, że jest tam tylko na jakiś czas, zapomina, że Pałac, meble, dywany, a nawet jego obiad, jest własnością podatników i obywateli. Rozumiem, że wielu nazywa go już Karolem Wielkim, ale daleko mu do tego naprawdę Wielkiego Władcy. Samo imię, to dużo za mało. Pycha kroczy przed upadkiem, Panie Nawrocki.
Komunizm, a dokładniej mówiąc, wpływ Związku Radzieckiego kończył się w państwach demoludów bardzo różnie. W ZSRR pierestrojka wprowadzała bardzo poważne zmiany. W Rumunii doszło do regularnej wojny domowej. W Czechosłowacji koniec nastąpił po brutalnym rozpędzeniu manifestacji studenckiej 19 listopada 1989 roku. Aksamitna, pokojowa rewolucja doprowadziła do odejścia komunistów od władzy. 31 grudnia 1992 roku, rozpadła się Czechosłowacja na Czechy i Słowację. Niemcy się zjednoczyły, a w Polsce? A w Polsce porozmawiano przy okrągłym stole, który dla jednych jest symbolem zdrady, a dla innych, wielkim sukcesem polskich patriotów. Jan Paweł II podzielał ten drugi pogląd, gratulując wszystkim rozsądku i kroku naprzód.
Upadek partii komunistycznych w ZSRR i państwach demokracji ludowej był przesądzony. Kryzysy gospodarcze dotykały gospodarki wszystkie państwa. ZSRR, w szczególności po kwietniu 1986 roku, kiedy doszło do katastrofy w Czarnobylu, obnażającej całkowitą niemoc Związku Radzieckiego i ujawniającą Światu jego faktyczne bankructwo. Pierestrojka Michaiła Gorbaczowa podjęła ostatnią próbę ratowania całego Układu Warszawskiego, ale fali wolności, nie dało się już nikomu zatrzymać.
6 lutego 1989 roku w Pałacu Namiestnikowskich, późniejszym pałacu prezydenckim, rozpoczęto rozmowy pomiędzy PZPR a środowiskiem Solidarności i Kościoła Katolickiego. Nie były to pierwsze negocjacje. Już od września 1988 trwały rozmowy Opozycji z rządem premiera Rakowskiego. Pierwsza faza rozmów odbywała się w warszawskiej willi „Zawrat”, kolejne, w Rządowym Ośrodku konferencyjnym w Magdalence. W rozmowach brali udział wszyscy liczący się w działacze opozycji z Lechem Wałęsą, Tadeuszem Mazowieckim, Władysławem Frasyniukiem, Lechem Kaczyńskim na czele. Kościół reprezentował biskup Tadeusz Gocłowski.
Stronę rządową reprezentowali między innymi Czesław Kiszczak, Stanisław Ciosek, Aleksander Kwaśniewski czy Ireneusz Sekuła. Obie strony podjęły decyzję, że oficjalne rozmowy będą się toczyć w świetle kamer telewizji i przy stole. Okrągłym Stole.
Najważniejszym przełomem w polskiej polityce, było przełamanie się Wojciecha Jaruzelskiego i Lecha Wałęsy do prywatnej rozmowy 31 sierpnia 1988 roku. To dzięki tej rozmowie uniknięto scenariusza rumuńskiego, ale i porozumiano się w kwestii dalszej politycznej roli PZPR w odmienionej Polsce. Jaruzelski nie byłby sobą, gdyby nie prowadził podwójnej gry z opozycją. Od kwietnia 1988 w MON i MSW trwały przygotowania do stanu wyjątkowego. Wraz z postępem rozmów, wszystkie działania zostały odwoływanie.
Co może dziwić, Biuro polityczne nie obawiało się samej opozycji, ale przede wszystkim własnych działaczy partyjnych, dla których zmiany były zbyt widoczne i obawiali się oni o swoje dalsze losy.
Kolejne spotkanie, już w zdecydowanie większym gronie, były prowadzone 15 września. Negocjacje niosą za sobą dobry skutek tylko wtedy, kiedy wszyscy odchodzą od stołu niezadowoleni, ale usatysfakcjonowani. Tak się stało w trakcie rozmów 15 września.
„Solidarność” domagała się pełnej legalizacji związku, oraz wolności prasy, dostępu do mediów, na co rządzący kręcili nosem.
Ustalono, że w październiku obie strony zasiądą do Stołu i wtedy wszystkie sprawy powinny już być dogadane. Okrągły Stół stanął w Jabłonnie pod Warszawą i czekał na delegacje obu stron. Do Jabłonna nikt nie przyjechał. Przynajmniej nie od razu, a Stół został rozłożony. Działacze „Solidarności” konsekwentnie domagali się legalizacji związku zanim będą przeprowadzone jakiekolwiek rozmowy. Drugim ważnym argumentem „Solidarności” była ingerencja PZPR w skład jej delegacji. Rząd naciskał, aby wielu z zasłużonych działaczy, tych najbardziej prześladowanych, nie było w trakcie rozmów przy Stole. Przedłużające się negocjacje w swoim stylu skomentował premier Mieczysław Rakowiecki, stwierdzający, że Polaków mniej interesuje okrągły stół, a bardziej suto zastawiony.
Kolejną przeszkodą wg „Solidarności” stało się postawienie w stan likwidacji Stoczni Gdańskiej, kolebki związku.
Dla wielu działaczy partyjnych całkowitym nieporozumieniem było prowadzenie jakichkolwiek rozmów z Wałęsą. Spotkania z Jaruzelskim, Kiszczakiem, Rakowskim były przyjmowane, jako zdradę interesów partyjnych, a nawet potraktowane je jako zdradę państwa.
W trakcie X Plenum PZPR 20, 21 grudnia skala konfliktu pomiędzy towarzyszami była tak ogromna, że obawiano się regularnej bijatyki. Wojciech Jaruzelski nie ustępował niezadowolonym członkom Politbiura i wszystkich, którzy byli przeciwni rozmowom z „Solidarnością” zastępował lojalnymi sobie działaczami partii.
17 stycznia X Plenum, po tym kiedy Wojciech Jaruzelski i Czesław Kiszczak zagrozili swoimi dymisjami, partia przyjęła stanowisko Komitetu Centralnego i droga do legalizacji „Solidarności”, została otworzona.
Nie brakowało konfliktów z drugiej strony. Wielu działaczy Opozycji domagało się całkowitego ustąpienia członków PZPR, działaczy
organizacji partyjnych, zwolenników ze wszystkich pełnionych funkcji i stanowisk. Cześć działaczy „Solidarności” domagała się natychmiastowego rozliczenia wszystkich odpowiedzialnych za prześladowania, za katastroficzny stan państwa, za upadek przemysłu.
Wygrała strona, która uważała takie kroki za zbyt radykalne i która chciała porozumienia. Słowem: zamierzano odsunąć PZPR od władzy, ale krok po kroku, a nie od razu. Koronnym argumentem było to, że natychmiastowe odsunięcie wszystkich działaczy PZPR ze wszystkich stanowisk, doprowadził by do jeszcze większego chaosu i paraliżu państwa.
Decyzją X Plenum ogłoszono, że obrady Okrągłego Stołu rozpoczną się 6 lutego 1989 roku, w Pałacu Namiestnikowskim i będą relacjonowane na żywo przez Telewizję Polską. Pamiętam, że wszyscy oglądaliśmy owe obrady.
Przy Stole zasiadło pięćdziesięciu czterech negocjatorów, wszystkich stron. W obradach nie uczestniczył osobiście Wojciech Jaruzelski, ale był On reprezentowany przez wyznaczoną delegację. Stronę Solidarności reprezentował Komitet Obywatelski przy Lechu Wałęsie. Niestety, przy stole nie znalazło się miejsca dla wszystkich przedstawicieli opozycji. Najbardziej radykalne środowiska nie zostały wpuszczone na salę obrad. Przeciwnikami rozmów w takiej formie byli także Jan Olszewski, Wiesław Chrzanowski, Andrzej Gwiazda, Kornel Morawiecki, Antoni Macierewicz, a nawet Bronisław Komorowski. Pomimo niechęci, Jan Olszewski zgodził się na rozmowy przy jednym ze stolików, który zmienił w Polsce prawo i sądownictwo.
Obradom przewodniczyli prof. Władysław Findeisen i prof. Aleksander Gieysztor.
Obok oficjalnego Okrągłego Stołu rozstawiono mniejsze „stoliki”, oraz prowadzono szereg rozmów nieoficjalnych, z zastrzeżeniem, że przy każdym stoliku, w każdym gabinecie, musiał być obecny przedstawiciel Kościoła Katolickiego.
| Ludobójstwo na Wołyniu 1939-1945 | Służące, czy Chłopki? Chłopki, czy Służące? | W poniedziałek, jesiennym porankiem |
W trakcie, kiedy negocjatorzy obradowali, Polskę ogarnęła największa skala strajków, jakiej nie pamiętano od sierpnia 1980. Społeczeństwo domagało się pracy, podwyżek płac, gwarancji zatrudnienia. Euforia z powodu przemian ustrojowych przygasła, kiedy ludzie zrozumieli, że wiele z tych zakładów nie będzie dalej istnieć, a innych w okolicy nie ma. Liderami protestów był KPN Leszka Moczulskiego, Niezależny Związek Studentów, Solidarność Walcząca. KPN i Solidarność Walcząca protestowała także dlatego, że nie zostali zaproszeni na obrady.
Obrady Okrągłego Stołu zakończyły się 5 kwietnia 1989 roku, otwierając drogę do pierwszych od drugiej wojny światowej, prawie wolnych wyborów 4 czerwca 1989 roku. Strona związkowa, zdaniem Lecha Wałęsy i wielu innych obecnych przy negocjacjach, wywalczyła maksimum tego, co było na ten czas realne.
Osiągnięcia Okrągłego Stołu:
Przywrócono Senat Izbę wyższą polskiego Parlamentu; legalizację NSZZ „Solidarność” i NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność”, co nastąpiło 17 i 20 kwietnia 1989 roku; Ogłoszono, pierwsze częściowo wolne wybory do Sejmu i Senatu, które zakończyły się całkowitym zwycięstwem „Solidarności”; Przywrócenie trójpodziału władzy oraz przywrócenie Prezydenta RP, którego początkowo wybrało Zgromadzenie Narodowe, a od roku 1990 był on wybierany w wyborach powszechnych; Zlikwidowano Radę Państwa, która miała być zastąpiona przez Prezydenta; Wzmocniono rolę Sejmu, jako izbę reprezentującą wszystkich obywateli; Otworzono dostęp do mediów wszystkim organizacjom i partiom opozycyjnym.
Przeciwnicy Okrągłego Stołu do dzisiaj mają pretensje, że takie rozmowy w ogóle się odbyły. Tadeusz Mazowiecki, pierwszy premier wolnej Polski, ogłosił politykę grubej kreski, ale podział na komunistów i „Solidarność” trwał dalej w najlepsze. Brak rozliczeń, szczególnie odpowiedzialnych za prześladowania opozycji Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka, aż do śmierci obu generałów wzbudzało protesty i słuszny gniew.
Wielu przeciwników Lecha Wałęsy do dzisiaj ma do niego pretensję, że te rozmowy niczego w Polsce nie zmieniły, a tylko umocniły PZPR, a późniejsze SLD na scenie politycznej Polski. Czy mają rację? Swoimi Słowami
I tak, i nie. Jako przykład podają Czechosłowację, w której można było całkowicie i bardzo szybko usunąć wszystkich komunistów ze wszystkich stanowisk. Zapominają dodać, że w Pradze partia sama się wycofała i nie zamierzała walczyć o władzę. W Rumunii doszło do wojny domowej. Nie wszędzie się udało załatwić porozumienie, rozmowami.
Czy Okrągły Stół doprowadził do upadku polskiej gospodarki, jak to zarzucają dzisiejsi Konfederaci? Nie. Nie można było doprowadzić do upadku czegoś, co było zbankrutowane. Kiedy słucham o mitycznych wielkich stoczniach, hutach, kopalniach, to się zastanawiam, o czym ten ktoś opowiada. Wartość technologiczna tych wielkich molochów była żadna, a na reorganizację przemysłu, aby mógł on konkurować na zasadach wolnego rynku, nie było środków. Polski przemysł był bankrutem, chociaż mógł się pochwalić kilkoma zakładami, które faktycznie miały szansę na utrzymanie. Mogłyby, ale nie w warunkach gospodarki centralnie sterowanej.
Podzielam zdanie zdecydowanej większości historyków, że porozumienie osiągnięte przy Okrągłym Stole były maksymalne, biorąc pod uwagę wszystkie opisane przeze mnie okoliczności. Obwinianie negocjujących o to, że nie udało się rozliczyć systemu i konkretnych osób, uważam za absurdalne. Najbardziej winne było prawo przyjmowane przez Sejm po roku 1989. Okrągły Stół otworzył drzwi do zmian, ale nie może być winnym za to, jak te otwarcie zostało wykorzystane.
W wyniku całkowitej klęski wyborczej, jaką doznała PZPR w czerwcu 1989, 29 stycznia 1990 roku została podjęta uchwała o samorozwiązaniu partii i padły słynne słowa: Sztandar wyprowadzić”. Na arenę polityczną wkracza SLD, wkraczają Aleksander Kwaśniewski i dzisiejsza ikona prawicy, Leszek Miller. Jak widać, łaska prawicy na pstrym koniu jeździ. Jedni komuniści są wrogami, a inni przyjaciółmi.
Okrągły Stół, to mebel złożony z 14 segmentów, zbudowany z płyty stolarskiej pokrytej okleiną dębową. Trzeba było się spieszyć, więc wykonawca polakierował wszystko co było widoczne, a już to, czego obiektyw kamery nie był w stanie zaobserwować, zostało niepolakierowane. Rozpoczęcie prac nad zbudowaniem stołu nastąpiło 3 października 1988 roku w Zakładach Wytwórczych Mebli Artystycznych w Henrykowie. Mebel kosztował polskiego podatnika 3 miliony 826 tysięcy ówczesnych złotych. Wstępnie rozłożono go w Jabłonnie, ale nie doszło tam do żadnych rozmów. Po 10 tygodniach leżenia w magazynie, został rozłożony w Sali Kolumnowej. Po zakończeniu rozmów, Stół symbolicznie pozostał w Pałacu i przypominał o tych bardzo burzliwych czasach.
18 grudnia 2025 prezydent Karol Nawrocki podjął decyzję o przeniesieniu stołu do Muzeum Historii Polski w Warszawie, gdzie będzie dostępny dla zwiedzających od 2027. Chciałbym tylko przypomnieć Panu Prezydentowi, że nie jest on tam lokatorem na zawsze, ale tylko na kilka lat. Wyposażenie, również i ten ważny dla Polski i Polaków Mebel, jest własnością nas wszystkich. Nie wypada więc opowiadać o sobie, w 2025 roku, że się pokonało komunizm, bo brzmi to bardzo idiotycznie i komicznie.
To wszystko, co chciałem opowiedzieć o genezie, obradach, postanowieniach i o samym Okrągłym Stole.
Swoimi Słowami.


Dodaj komentarz