W Warszawie grupa polskiej młodzieży zaatakowała dwóch nastoletnich Ukraińców. Jednego chcieli wyrzucić z mostu do Wisły, drugiemu rozwalili czaszkę. Usiłowanie morderstwa. W Toruniu napastnik zaatakował młodego obywatela Ukrainy, wybił mu ząb i brutalnie pobił. W Gdańsku czterech Polaków zaatakowało pięćdziesięciosześciolatka z Ukrainy. W Krakowie trzech młodych Polaków zaatakowało i zraniło nożem siedemnastolatka z Ukrainy. To tylko wierzchołek góry, o której należy dzisiaj mówić coraz głośniej i nie wolno nikomu, kto widzi zło, pozostawić bez reakcji.
Polski Narodowo-Socjalistyczny Prawy Sektor
Prawicowe manipulacje
Spodziewam się, że w odpowiedzi, ktoś mi zacznie opowiadać o Ukraińcu łamiącym rękę Polakowi na boisku. Znam te przykłady. Znam historię pewnego kierowcy, który opowiadał, że został zaatakowany gdzieś w Niemczech przez Ukraińców. Pierwsza sytuacja ma swój ciąg dalszy w wymiarze sprawiedliwości, druga sprawa okazała się zupełnie inna. Kto chciał się dowiedzieć, ten się dowiedział. Ci z polskiego prawego sektora, którzy zaczęli czytać, że sytuacja z polskim kierowcą jest zupełnie inna niż historia opisywana przy jego zbiórce, szybko zaczęli usuwać swoje komentarze. Dzisiaj mówią: nie wiedziałem. Wiedzieli doskonale. Polski Prawy Sektor ma ogromne problemy z posługiwaniem się prawdą. Mają doskonałe wzorce do naśladowania: Braun, Skalik, Mentzen, Bosak, Nawrocki, Berkowicz, Zajączkowska, Bryłka. To trzon polityków odpowiedzialnych za rosnącą przemoc stosowaną przez ich wyznawców i ich elektoraty na polskich ulicach.
Trumf zła
|
„Dla triumfu zła wystarczy, aby dobrzy ludzie nic nie robili” – Edmund Burke |
Edmund Burke, osiemnastowieczny irlandzki filozof napisał, powiedział słowa, które dzisiaj w Polsce są bardziej aktualne, jak nigdy wcześniej: „Dla triumfu zła wystarczy, aby dobrzy ludzie nic nie robili”. Na całe szczęście, są dobrzy ludzie, którzy reagują i się nie poddają. Jedni mają odwagę protestować bardzo głośno, inni protestują po cichu, komentując i piętnując ksenofobioczne, rasistowskie zachowania. Jest jeszcze grupa, która się boi reagować, przeraża ją skala przemocy i obawia się o własne zdrowie i życie, o życie swoich dzieci. Najbardziej jest to widoczne w małych miasteczkach i na wioskach. Jakiekolwiek odstępstwo od ogółu wywołuje krzywe spojrzenia, plotki, ostracyzm i wrogość. Taką dzisiaj mamy Polskę.
Niewolnicy demokracji
Jesteśmy sami sobie winni i jesteśmy zakładnikami swoich własnych poglądów i praw. Wydawało nam się, że oddanie wolności i swobody w manifestowaniu własnych poglądów, idei, nigdy nie przyniesie nic złego, nic niebezpiecznego. W idealnym społeczeństwie takie prawo zdałoby egzamin. Ostatnie dekady uśpiły czujność, nie chciały dostrzec kiełkującego zła, jaką stała się dzisiaj brunatna Konfederacja Brauna i faszyzująca partia duetu Mentzen – Bosak. Przespaliśmy moment, którym należało zatrzymać ten pochód, bo cena, jaką może przyjść nam zapłacić, jako całemu narodowi, może być ogromna. Niech nie łudzi się ten, że rachunek będzie wystawiony tylko politykom. Historia Świata, upadających cywilizacji, upadających systemów, czy to narodowego socjalizmu, czy to komunizmu sowieckiego, pokazują, że politycy mają się całkiem dobrze. Upadek reżimu Orbana także nie zaszkodził jego największym beneficjentom. Stracili tylko ludzie z dołu.
Kto sieje wiatr
Rozsiewanie zła, nienawiści, budowanie wizji wroga ojczyzny i narodu jest najprostszą metodą, aby do siebie przyciągnąć masy niezadowolonych, obrażonych, gniewnych, uważających, że ich własna Ojczyzna ich porzuciła. To ZAWSZE działa. Oni uwierzą we wszystko co powie im polityk, który nie liczy się ani z nimi, ani z nikim innym. Populizm miał się świetnie zawsze. Masy nigdy nie słuchają głosu rozsądku, głosu prawdy, danych, wyliczeń. Dla nich ważne jest, że „Braun powiedział że…, Skalik powiedział że…, Korwin Mikke powiedział że… . Dla tłumów nie jest ważne, że to są autorzy największej liczby kłamstw głoszonych wszem i wobec. Tłumy nie słuchają takich polityków dla prawdy. Tłumy słuchają, jak to owi fałszywi prorocy, zrobią z tych słuchających Panów, a ze wszystkich pozostałych chamów. Chamowi nic więcej do szczęścia nie potrzeba.
Tu jest Polska
Nie żyję na Marsie. Żyję w Polsce, czasami czekam na swoją kolej u lekarza, obok mnie czekają i Polacy i Ukraińcy i słucham, jak to Polakom się źle żyje, jak to są uciskani, jako to im nie dobrze, bo przecież powinni być po dupach całowani przez tych przybyszów ze wschodu, a nie są. Mentalność Chama właśnie taka jest. Wyobrażają sobie, że w Polsce to Oni są u siebie i im wolno wszystko. Zakładają, że mają pełne prawo tworzyć świat, w którym za ich zgodą, akceptacją, mogą się pojawić jacyś „inni”. Jest to utopia. Żaden Cham nie ma prawa nikomu mówić na co ktoś inny może sobie pozwolić, a na co nie. Jedynie na co Cham może sobie pozwolić, to na pozostanie tam, gdzie jego miejsce. W jego chamowni. Niestety, wychodzi czasami na zewnątrz.
SocialMedia, nowotwór złośliwy
SocialMedia, a w szczególności TikTok stał się w Polsce wylęgarnią zła i patologii. Można podać kilkadziesiąt profili, pseudonimów, których łączy paląca nienawiść, całkowicie nieuzasadnione poczucie wyższości i ukrywanie się pod dziwnymi obrazkami, bo żaden z nich, nie ma odwagi spojrzeć drugiemu człowiekowi prosto w oczy. Kiedy odbiera się im anonimowość, tracą całkowicie swoją energię i siłę. Tracą poczucie bezpieczeństwa i co najważniejsze, zaczynają uciekać. Zachowują się przy tym jak małe dziecko, które chowając gdzieś głowę, jest przekonane, że schowało się całe i go nie widać.
Wychowanie prawicowe
Zło zawsze szuka najmniejszego usprawiedliwienia dla przemocy i nienawiści. To już jest schemat, szablon: „A może oni im coś wcześniej powiedzieli, a może nie krzyczeli wypierdalać na Ukrainę, a może się bronili, a może za głośno rozmawiali, a może…, a może…,” Ostatnie wydarzenie jest tego najlepszym przykładem. Dziesięciu zostało zaatakowanych przez dwoje nastolatków. Taką narrację proponują przedstawić ci polscy zbrodniarze. W kraju, gdzie prawo zawsze prawo znaczy, a sprawiedliwość, sprawiedliwość, każdy z tych zbrodniarzy powinien odpowiadać jako dorosły. Każdy z tych sprawców powinien odpowiadać za usiłowanie morderstwa. A im młodszy napastnik, tym wyrok powinien być bardziej surowy. Ale nie tylko oni są winni. Winnymi są rodzice, bo znikąd takie szambo, jakie mają w głowach ci polscy mordercy, się nie wzięło. Winnymi są wszyscy ci, którzy bronią napastników, biją im brawo, okazują wsparcie. Ta brunatna narodowa patologia ucieszyła by się, gdyby sprawcy nie zostali ukarani, bo wg nich to są obrońcy ojczyzny. Nie są. Żaden zbrodniarz, nigdy nie będzie obrońcom wartości, które dla Polaka są ważne.
Polak niemądry przed szkodą
|
"Kiedy naziści przyszli po komunistów, milczałem, nie byłem komunistą. Kiedy przyszli po socjaldemokratów, milczałem... Kiedy przyszli po Żydów, milczałem... Kiedy przyszli po mnie, nie było już nikogo, kto mógłby zaprotestować" – Pastor Martin Niemöller |
Ale przecież Świat to już widział, Świat zna tę historię. Świat do dzisiaj nie wyleczył ran po narodowym socjalizmie. Jak to się dzieje, że dzisiaj narodowy socjalizm jest żywym wśród wyborców Brauna, Nawrockiego, Skalika, Zajączkowskiej? Wg nich, to nie jest to samo, a tacy jak ja, jesteśmy przepłaconymi Polinikami i Ukraińcami. To tylko wg. nich. Wg nich, kiedy Polak zachowuje się dokładnie tak samo jak członek Sturmabteilung, to się tak nie zachowuje. Organizacja paramilitarna otaczająca Brauna bez żadnego trybu łamie w Polsce prawo i jest całkowicie bezkarna. Braunowe Shutzshtaffel nie miałoby prawa funkcjonować w państwie prawa. Naszym brunatnym rodakom wydaje się, że wszyscy są tak naiwnymi jak oni sami i cała Polska podziela ich poglądy. Poglądy Polaków można zmieścić w jednym cytacie Pastora Martina Niemöllera: „Kiedy naziści przyszli po komunistów, milczałem, nie byłem komunistą. Kiedy przyszli po socjaldemokratów, milczałem... Kiedy przyszli po Żydów, milczałem... Kiedy przyszli po mnie, nie było już nikogo, kto mógłby zaprotestować”.
Gdzie się podziali?
Żołnierze frontu zachodniego często powtarzali, że im głębiej wkraczali w głąb III Rzeszy, nie napotkali ani jednego nazisty. Wszyscy Niemcy opowiadali im, jak to są wdzięczni za pomoc i uratowanie z rąk narodowych socjalistów. Czy dokładnie taki sam plan na siebie mają wyznawcy Brauna, Nawrockiego i wielu innych siewców nienawiści? Trudno będzie im to zrealizować, bo III Rzesza zanim upadła, podbiła niemal całą Europę, basen morza Śródziemnego i filmowali z u-bootów wieżowce Manhattanu. Polskim nazistom nikt nie pozwoli na takie podskoki. Zostaną zgnieceni bardzo szybko. Dlaczego więc cały czas brną z takim uporem w ten mrok i chcą koniecznie wciągnąć tam wszystkich Polaków?
Niewielu potrzeba
|
"W latach dwudziestych wystarczyłoby pięciu policjantów, aby zatrzymać Hitlera i wsadzić go do więzienia. Dziesięć lat później potrzeba było całego świata i pięćdziesięciu milionów zabitych, aby go powstrzymać." – Niklas Frank, syn Hansa Franka |
Niklas Frank, syn Hansa Franka, Gubernatora Generalnej Guberni, powiedział kiedyś „W latach dwudziestych wystarczyłoby pięciu policjantów, aby zatrzymać Hitlera i wsadzić go do więzienia. Dziesięć lat później potrzeba było całego świata i pięćdziesięciu milionów zabitych, aby go powstrzymać”.
Jeżeli uda się komukolwiek wyhodować ślepych zwolenników, ten nie musi się martwić o swoją przyszłość. Populiści na całym świecie posługują się takimi samymi prostym hasłami. Obiecują złote góry, doskonale wiedząc, że żadnego złota nie będzie, a góry staną się drogą przez piekło. Nawet obrazki wszędzie mają takie same. Rysunki pokazujące z lewej strony jak to „teraz” jest fatalnie, aby po prawej przedstawić uśmiechniętą rodzinę żyjącą w dobrobycie. Dopiero jak już odbiorą to wszystko, co jest tak bardzo złe, co jest „teraz”, odrywają prawą stronę, jednocześnie informując, że to przez obce, inne siły, nie są w stanie tego dobrobytu wprowadzić. Populiści będą tworzyć nowych wrogów, szukać wewnątrz, na zewnątrz, dookoła, aby tylko jak najdłużej trzymać swoich wyznawców jak najbliżej, a niepewnych zawiesić na cienkich nitkach złożonych z nic nieznaczących deklaracji. Węgrom zajęło to szesnaście lat. Mogli o wiele wcześniej wysłać Orbana w otchłań przeszłości, ale woleli nie widzieć. Dopiero całkowite zubożenie, upadek gospodarki, otrzeźwił większość i pogonili jednego z oszustów raz, a dobrze.
Populizm po raz pierwszy
Mechanizmy stosowane przez brunatnych Konfederatów są znane od Starożytnego Rzymu. Jednostki dla własnych korzyści opowiadały farmazony w Starożytnej Grecji. Wielu władców na przestrzeni wieków potrafiło doskonale operować tym narzędziem, zdobywając przez chwilę uwielbienie tłumów. Jednym udawało się sprzedawać fikcję do szczęśliwej śmierci na starość. Inni tracili głowy, umierali w konwulsjach albo nie potrafili znieść nadmiaru żelaza w obrębie serca. Nie zawsze udawało się skrócić rządy populistów. Głównie dlatego, że są otoczeni wiernymi beneficjentami systemu władzy, co wiąże się z życiem w luksusie bez liczenia się z dołami społecznymi. Zanim doły zorientują się, że ich wybrańcy mają ich głęboko gdzieś, ci na górze zmieniają całkowicie ustrój państwa i okazuje się, że obrazki znane wcześniej z propagandowych plakatów, sprzedawane jako wizja szczęścia i dobrobytu dla wszystkich, nie są dla wszystkich. Nigdy nie miały być dla wszystkich. To tylko narzędzie, aby ślepi i głusi, dali się nabrać. Jak można to zauważyć w Polsce, dają się nabierać.
Populizm po raz drugi
Populiści za wszelką cenę dążą do obrzydzenia swoim obywatelom pomysłu na życie, jaki przynosi więcej wolności, swobody i osobistego dobrobytu, ale sami 
często z tego stylu korzystają. Wystarczy przyjąć do wiadomości, że ponad siedemdziesiąt procent dzieci brunatnych Polaków w wieku studenckim, podejmuje się edukacji na zgniłym zachodzie, w zgniłej Unii Europejskiej. Jednym z koronnych przykładów jest córka pana Rafała Ziemkiewicza. Dziennikarz znany z powszechnej krytyki wszystkiego co śmierdzi zachodem i unią, posłał swoje dziecko, aby studiowało na tym zachodzie. Nikt by się o tym nie dowiedział, gdyby nie zakaz wjazdu na Wyspy dla skrajnego agitatora. Działacze, politycy, ludzie mediów związanych z prawicą, często korzystają z dobrodziejstw ustrojów, które na potrzeby propagandy w swoich państwach, krytykują. To co najlepsze, jest zarezerwowane tylko dla nich. Ci na dole, zastanawiają się, co do garnka włożyć.
Jak inaczej nazwać narodowego socjalistę?
Zapewne wielu zechce mi zarzucić, że mam czelność nazywać skrajną prawicę, nasz prawy sektor nazistami. Trudno mieć inny pogląd po zapoznaniu się z całym panelem o demografii, proponowanym przez Brauna i jego otoczenie. Słuchając tych ludzi, miałem pewność, że gdzieś o tym już czytałem. Pierwszą książką, jest edycja krytyczna wydanego przez Bellonę „Mein Kampf” Adolfa Hitlera, w opracowaniu profesora Eugeniusza Cezarego Króla. Drugą, o wiele ważniejszą w kontekście całego mojego tekstu, jest reportaż Gregora Ziemera„Jak wychować nazistę”. Pierwsza książka w oryginale jest zakazaną. Druga stała się aktualną, jak nigdy wcześniej.
Wychowanie w III Rzeszy
Wychowanie młodzieży w III Rzeszy było podporządkowane państwu. Rodzice nie mieli żadnych praw, a jeżeli tylko chcieli egzekwować swoje rodzicielstwo, w domu pojawiali się funkcjonariusze i przekonali opornych, że to nie jest dobry pomysł. Jeżeli rodzice dalej chcieli wychowywać dzieci po swojemu, zostawali bez dzieci, które umieszczano w ośrodkach, a rodziców przewożono do jednego z obozów koncentracyjnych. Dokładnie takie same rozwiązania proponują polscy naziści, którzy w trakcie dyskusji podczas panelu o demografii i edukacji, beztrosko rzucali takie propozycje w eter. Edukacja i rodzicielstwo, to nie jedyne punkty, które są przepisane z programu NSDAP, a widnieją w programie obu Konfederacji. To także budowanie państwa skrajnie narodowego, opartego o fundamentalizm religijny, zmuszający wszystkich do całkowitego podporządkowania się władzy. Współczuję kobietom, które widząc to zło, w jakie spychają je ich dziadkowie, ojcowie, mężowie, nie są w stanie oprzeć się i faktycznie stają się inwentarzem. Jak to powiedziano w panelu o demografii, mają się stać całkowicie pozbawione prawa do majątku, pozbawione prawa do rozwodu, pozbawione prawa do alimentów, rodzić po czworo dzieci i zostać całkowicie podporządkowanymi instytucji głowy rodziny, decydującej o wszystkim. To przypomina niemiecki program dla rodzin, w których jedyne zadanie kobiety, to rodzenie.
Alegoria
Kiedy przeczytałem pierwszy artykuł o tym haniebnym ataku na nastoletnich Ukraińców, od razu przypomniałem sobie tekst reportażu Ziemera, w którym opisuje jeden z wielu nieustających ataków na młodzież żydowską, uczęszczającą do ostatniej szkole w Berlinie, która dostała zgodę na to, aby tam się uczyli. Ziemer pełnił funkcję dyrektora w szkole amerykańskiej, do której uczęszczały dzieci w wieku od sześciu lat aż do ukończenia lat osiemnastu. Naprzeciwko swoją siedzibę miała niemiecka szkoła średnia. To młodzież z tej placówki bardzo często dopuszczała się ataków na uczniów żydowskich rzucając kamieniami, bijąc, obrażając wykrzykując rasistowskie hasła. Czy to komuś coś przypomina? Mnie owszem. Zachowanie polskich nazistów nie tylko z mostu.
Nazistowska edukacja
Ziemer kontaktował się wielokrotnie z rektorem Volksschule, ale nigdy nie udało mu się osiągnąć celu, jakim było zmuszenie młodzieży niemieckiej do zaprzestania ataków. W kolejnej rozmowie od niemieckiego rektora usłyszał „Zresztą nie oczekiwałby pan chyba ode mnie zatrzymania spontanicznej demonstracji ludu, prawda?”.[1] To już nie jest wrażenie, ale pewność, że w taki sam sposób tłumaczą polskich bandytów im podobni. Wychowanie skrajnej młodzieży nie jest trudne. Wystarczy często sugerować takim, że ich stan majątkowy, brak partnerki, brak samochodu, mieszkania, dostępu do lekarza to wina złych …. I w miejscu kropek można sobie wpisać, kogo się chce. Efekt jest murowany. Prowadzący taką młodzież musi zadbać, aby nie mieli oni zbyt wiele kontaktu z mądrzejszymi od nich samych, bo mądrzejszy zacząłby zadawać „trudne” pytania, np. skoro tak tobie źle, to dlaczego nie pójdziesz na kurs, albo nie wrócisz do szkoły; nie masz partnerki, bo dzisiaj dziewczyny nie zamierzają być kurą domową bez praw, tylko chcą być sobą; nie masz samochodu, bo nie szukasz pracy, stale opowiadając bzdury, że nie ma pracy, bo ktoś obcy zajął twoje miejsce itditditd. Mądrzy ludzie są skrajnym niebezpieczeństwem dla każdego populizmu, dla naszych polskich nazistów także, stąd częste próby podważenia wielu autorytetów naukowych przez Brauna czy Nawrockiego.
Nazistowskie pranie mózgu
|
"Polacy! Czesi! Fancuzi! Die Engländer! Wszszyscy równie wstrętni. Wszyscy nienawidzą niemiec, bo znowu są silne i potężne. Ale niech nas nienawidzą. Pokażemy im. Należy ich wszystkich zmieć zpowierzchni ziemi. Bestie. Tym dokładnie są. Zwierzętami." – "Jak wychować nazistę" Gregor Ziemer Relacja z berlińskiego wiecu poparcia Adolfa Hitlera |
W swoim reportażu Ziemer odwiedza przedszkola, szkoły podstawowe i szkoły średnie. Zapoznaje się z programem obowiązującym w III Rzeszy: Erziehung und Unterricht – Amtliche Ausgabe des Reichs und Preussishsen Ministeriums für Wissenschaft Erziehung und Volksbildung z roku 1938; „Wychowanie i nauczanie – urzędowa publikacja ministerstwa Rzeszy i Prus do spraw Nauki, Wychowania i Wykształcenia Narodu”. Zachęcam wszystkich zainteresowanych do zapoznania się z tym programem, ale nie musicie zaglądać do niemieckiego dokumentu. Nie ma potrzeby czytania książki Ziemera. Wystarczy posłuchać paneli brunatnego KINGS. Tam odnajdziecie wszystkie punkty, na których Adolf Hitler budował swoją przyszłą zbrodniczą potęgę. Mógłbym w tym tekście oznaczyć kolejne przypisy kilkudziesięciokrotnie. Nie taki jest cel tego tekstu. Muszę zaprotestować tak, jak potrafię najlepiej i tak, jak uważam najlepiej. W latach trzydziestych, u naszego zachodniego sąsiada narodziło się zło, które pochłonęło sześćdziesiąt milionów ofiar. Zaczynało się to od rzucania kamieniami, od rzucania obelg, od drukowania karykatury Żyda, Polaka, Czecha, Francuza, Brytyjczyka, Rosjanina. Na jednym z wieców Ziemer usłyszał takie oto słowa: „Polacy! Czesi! Fancuzi! Die Engländer! Wszszyscy równie wstrętni. Wszyscy nienawidzą niemiec, bo znowu są silne i potężne. Ale niech nas nienawidzą. Pokażemy im. Należy ich wszystkich zmieć zpowierzchni ziemi. Bestie. Tym dokładnie są. Zwierzętami”.[2] To nie są słowa polityka, działacza NSDAP, lokalnego bonza partyjnego. To słowa kobiety z tłumu. Miała około czterdzieści lat i krzyczała, wygrażała, pięściom sąsiadom Niemiec.
Gdybym nie czytał reportażu, to bym uznał, że to komentarz przedstawiciela polskiego prawego sektora.
Zaczyna się od słów, a na końcu płoną piece krematoryjne. To nie jest droga normalnego Polaka. To droga osoby chorej z nienawiści, osoby skrajnie niebezpiecznej, osoby, której powinno się zamykać nie tylko usta, ale powinno się ją trzymać w odosobnieniu.
Swoimi Słowami, Przemysław Pol, maj 2026 roku.
Lubisz moją twórczość?
Podobają się tobie moje filmy?
Postaw mi kawę w serwisie Buy Coffe
Obojętnie jaką, to Ty zapraszasz.
[1] „Jak wychować nazistę -reportaż o fanatycznej edukacji” Gregor Ziemer; wydawnictwo Znak; str: 23
[2] „Jak wychować nazistę -reportaż o fanatycznej edukacji” Gregor Ziemer; wydawnictwo Znak; str: 123
Swoimi Słowami









Dodaj komentarz