1 Maja, Święto ludzi pracy.

Autor: Swoimi Słowami

Niech się święci Pierwszy Maj!!   

A wiecie gdzie odbył się pierwszy pochód robotników? Czy to komuniści rozpoczęli tradycje pochodów pierwszomajowych? Oczywiście że nie. Pierwszy pochód pierwszomajowy odbył się w Stanach Zjednoczonych, w Chicago, w roku 1886, który został brutalnie stłumiony przez policję. Ujście konfliktu miało miejsce u producenta maszyn rolniczych, w firmie McCormick Harvester Co. Właściciele planowali restrukturyzację, w wyniku której miało stracić pracę wielu pracowników tego zakładu. Pochód był wielkim protestem robotników amerykańskich, o polepszenie warunków pracy. Postawiono postulaty poprawy warunków socjalnych, domagano się zabezpieczenia finansowego robotników, którzy ulegali wypadkowi, a ich rodzin, kiedy wypadek okazał się śmiertelny. Sam pochód, chociaż bardzo burzliwy, nie przyniósł siłowych konfliktów z policją. Działaczem prowadzącym pochód, był Albert Parsons.

 

Sytuacja zaogniła się po pochodzi, ponieważ zwolniono całą załogę protestującą przeciwko zmianom, a zatrudniono samych nowych pracowników. Mowa oczywiście o pracownikach linii produkcyjnej, a nie biurowych. Zwolnieni pracownicy oburzeni decyzjami swoich niedawnych szefów starli się z nowo przyjętymi. Od drobnych zatargów doszło do małej bitwy pomiędzy nimi, w wyniku której zginęło kilkunastu demonstrantów, kolejnych kilkudziesięciu zostało rannych od broni, zdecydowanie więcej zostało pobitych. 

W wyniku protestu zginęło wielu jego uczestników, a dodatkowo, zatrzymano kolejnych i profilaktycznie skazano ich na karę śmierci, chociaż nie udowodniono im uczestnictwa w proteście.

Dzisiaj McCormic jest jednym z ważnych producentów traktorów i maszyn rolniczych.

I Międzynarodówka.

Tymczasem w Europie zaczęły rodzić się ruchy robotników, działaczy związkowych, ludzi walczących o poprawienie losu mas pracujących. Znowu pewnie wielu się zdziwi, ale to nie jeszcze nie mowa o tej, znanej naszemu państwu najbliżej, chociaż faktycznie na jej czele stanął nie kto inny jak Karol Marks. To mniej więcej w tym czasie powstało hasło „Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się!”. Idea proletariatu była bardzo silna w Europie, ale najsilniej oddziaływała na rodzące się środowiska socjalistyczne. Proletariat miał duże poparcie wśród mas pracujących w granicach Królestwa Polskiego. Po założeniu III Międzynarodówki, całkowicie został skonsumowany przez partie komunistyczne, całkowicie wypaczając ideały jego pomysłodawcy.

 

 28 września 1864 roku w Londynie zebrało się kilkoro ludzi i postanowili oni zmienić zasady funkcjonujące w świecie ludzi pracy. Forum walczących o prawa ludzi pracy było bardzo szerokie, ale pomniejsze interesy różnych frakcji (przede wszystkim anarchistycznymi i marksistowskimi) były dla wszystkich ważniejsze, i nie dało się ich pogodzić. Pierwsza międzynarodówka zmarła śmiercią naturalną na kongresie w Filadelfii w 1876 roku.

II Międzynarodówka

W 1889 roku została zawiązana II międzynarodówka. Założyciele zadbali, aby nie było już  niej anarchistów a miejsce pozostawiono tylko partiom socjaldemkratycznym i socjalistycznym. W obradach II Międzynarodówki uczestniczyli pierwsi delegaci z Polskiej Partii Socjalistycznej Ignacy Mościcki, Józef Piłsudski czy Aleksander Dębski. Do roku 1914 odbyło się dziewięć zjazdów tej organizacji.

 

Po zakończeniu I Wojny Światowej, w nurt walki o polepszenie losu ludzi pracy włączyli się bolszewicy, zawiązując trzecią już Międzynarodówkę, na której czele stanął Lenin. Bolszewicka Międzynarodówka zrzeszała 19 partii komunistycznych, w tym także polską partię komunistyczną. Ta organizacja została ostatecznie rozwiązana przez Stalina w 1943 roku, a na jej miejsce powołano Kominform, mający usprawnić współpracę pomiędzy partiami i działaczami.

Święto pierwszego maja.

Oficjalnie Święto Pracy wprowadziła do kalendarza II Międzynarodówka w 1889 roku. Datę ustalono na pierwszego maja, aby uczcić pierwszy pochód – protest pracowników z USA. Pierwsze pochody pierwszomajowe były organizowane w Państwach Europy Zachodniej. W pierwszych latach były one nielegalne, a ich charakter bardziej przypominał obrazki z naszych marszów 11 listopada, organizowanych przez bojówki prawicowe.

Taka ciekawostka, że w USA święto jest obchodzone w pierwszy poniedziałek września każdego roku, a pierwszy raz obchodzono je w takiej formie w Oregonie. Swoimi Słowami

Z upływem lat święto zostało uznane i świętowanie stało się pokojowym uczczeniem ludzi pracy.

UWAGA !!! Bo za chwilę prawica dostanie szału !!!

W 1889 roku II Międzynarodówka, oprócz samego święta podjęła się walki o spełnienie takich postulatów jak:

Ośmiogodzinny dzień pracy; zapewnienie odpowiednich warunków dla pracowników; zapewnienie im opieki lekarskiej w razie wypadków; zobowiązanie zakładów pracy o wypłatę należnych odszkodowań za wypadki przy pracy, a w razie śmierci, rodzinom pracownika; wywalczenie przerw śniadaniowych… I tak można by długo.

Wszystkie te wydarzenia działy się w okresie zaborów. Nic więc dziwnego, że nie wszyscy Polacy, którzy chcieli świętować owe święto, mieli do tego prawo. Przypomnę, że jest to okres, w którym akcję swojego dzieła zagnieździł Stefan Żeromski w „Ziemi Obiecanej”. Pewnie nikogo nie zdziwi fakt, że pierwsze pochody pierwszomajowe i domaganie się poprawy warunków życia i pracy miały miejsce właśnie w Zgierzu i Łodzi.

Z upływem lat, święto pracy coraz mniej entuzjastycznie obchodzono na Zachodzie Europy, a coraz chętniej na jej Wschodzie i Środkowym Wschodzie.

Dwudziestolecie międzywojenne w Polsce.

Po odzyskaniu Niepodległości w 1918 roku zaczęto świętować ten dzień typowo po polsku. Przede wszystkim zmienił się charakter z robotniczego na bardziej militarny. Środowiska komunistyczne koniecznie chciały manifestować swoją siłę i zaangażowanie w krzewieniu socjalizmu w Polsce, a władze na to im nie chciały pozwolić. Taki polski folklor. W latach trzydziestych do protestów pierwszomajowych zaczęli dołączać się chłopi.

W tym miejscu należy przyznać, że władze Polski Międzywojennej nie pozwalały na pochody i każdą próbę manifestacji, brutalnie tłumiły. Tak to trwało niemal do wybuchu II Wojny Światowej. Zmiana nastąpiła w drugiej połowie lat trzydziestych, kiedy zaczęto masowo głosić hasła o zagrożeniu ze strony hitlerowskich Niemiec. Władze nie przeszkadzały masom organizowania pochodów, a nawet zaczęła pomagać w ich organizacji, zapewniając ochronę policyjną dla ich uczestników.

Okupacja Hitlerowska.

Polska Partia Robotnicza, z której wywodził się między innymi towarzysz Wiesław, czyli Gomółka (powstała w roku 1942 z inicjatywy działaczy radzickich), przypominała społeczeństwu o święcie pracy wywieszając w oknach czerwone flagi. Rzecz jasna, bardzo szybko usuwane przez okupantów.

Pochody pierwszomajowe.

Od pamiętnego 1886 roku, kiedy to pierwszy raz zorganizowano pierwszy pochód, do dnia dzisiejszego organizowane pochody pierwszomajowe, aby zamanifestować zjednoczenie się ludzi pracy „Proletariuszy wszystkich krajów…” i pokazać władzom, że prawa ludzi pracy są jednymi z najważniejszych dla wszystkich społeczeństw.

Wraz z rosnącymi w siłę Bolszewikami, z ich ogromną machiną terroru, pochody z roku na rok przybierały coraz większy rozmach. Pochód pierwszomajowy stał się obowiązkowym dla obywateli ZSRR, a po II Wojnie Światowej, stał się obowiązkowym dla obywateli całego bloku wschodniego.

W okresie dwudziestolecia międzywojennego, kiedy w Polsce i w państwach zachodnich Europy pochody były zakazywane, to np w III Rzeszy Adolfa Hitlera, był to dzień wolny od pracy, nazwany hucznie „Narodowym Dniem Pracy”. Nie można było organizować sobie pochodu tak jakby się chciało, bo wszystko odbywało się pod ścisłą kontrolą Deutscher Arbeitsfront, Frontu Pracy, w skrócie DAF. Instytucji powołanej po delegalizacji wszystkich wolnych i niezależnych związków zawodowych.

Pochody pierwszomajowe w Polsce.

W Polsce pochody pierwszomajowe „rozgościły się” na dobre po zakończeniu się działań wojennych w 1945 roku. Rzeczpospolita przegrała II wojnę światową, pomimo wielkiego wkładu polskich sił zbrojnych, na wszystkich jej frontach. Wszystko to odbyło się bez udziału naszych polityków, a decyzje zapadły najpierw w Casablance, potem w Teheranie, a w Jałcie wbito nam ostatecznie nóż w plecy oddając niepodległość w szpony ZSRR. Nowa władza nie zamierzała odpuszczać okazji do świętowania, więc już w 1950 roku ustanowiła 1 maja Narodowym Świętem Pracy, dniem wolnym od pracy. Pierwszego maja wszystkie władze, od centralnych po sołectwa, organizowały obowiązkowe pochody, a po pochodach festyny, koncerty, zabawy, bacznie obserwowane przez funkcjonariuszy bezpieki.

Dlaczego obowiązkowe? W tym dniu zamiast pójścia do pracy, do szkoły, należało stawić się w miejscu wyznaczonym przez dyrekcję, odebrać flagę biało-czerowną, czerwoną lub jakąś tablicę z hasełkiem i udać się na miejsce zbiórki, skąd wyruszał pochód. Na czele pochodu szli oczywiście włodarze, pierwsi sekretarze centralni, wojewódzcy, powiatowi, miejscowi… Za nimi maszerowali przodownicy pracy z tablicami ileż to procent normy wypracowali. Przodownicy po pochodzie podchodzili do sekretarzy i odbierali od nich odznaczenia i nagrody za swój wkład w rozwój Polski Ludowej.

Oczywiście nie brakowało haseł chwalących PZPR, działaczy partyjnych, sekretarzy etc. A im bliżej się szło trybuny honorowej, tym bardziej należało tymi hasłami, flagami wywijać, aby władza była udobruchana entuzjazmem społeczeństwa.

W pochodach obowiązkowo musiały uczestniczyć wszystkie organizacje, jakie mogły działać w Polsce. Do nich należał Związek Harcerstwa Polskiego i sam pamiętam, od połowy lat 80, najpierw hufce zbierały się w jednym miejscu, formowaliśmy kolumnę i maszerowaliśmy wraz z innymi. Koloru i barw do szarego życia PRL dodawały zespoły, takie jak „Mazowsze” czy „Śląsk”. Na każdym pochodzie obowiązkowo pojawiały się osoby ubrane w lokalne stroje. Folklor również musiał maszerować w pochodach. Wolnego nie mieli ludzi kultury, mediów, czy sportu. Dzięki archiwów, sporo można znaleźć zdjęć znanych osobistości, idących w pochodzie. 

Od lat końca lat pięćdziesiątych aż do roku 1989, pochody wpisały się w krajobraz. W te dni dekorowano miasta flagami, załogi w zakładach pracy przygotowywały ozdoby, w szkołach również zajęcia były prowadzone w tym kierunku, aby Święto było obchodzone należycie. W latach osiemdziesiątych były to największe fety, pomimo katastrofalnego stanu państwowej gospodarki. PZPR pompował środki w obchody, a ludzie i tak już wiedzieli swoje.

Do głosu zaczął dochodzić NSZZ „Solidarność”, ale ten autentyczny, a nie ta dzisiejsza wydmuszka. W tym przypadku władza nie pozwalała Związkowcom na świętowanie z hasłami o wolności, o pracy, o chlebie, o niepodległości. Każdy zryw Solidarności był hamowany, a uczestnicy zatrzymywani. Nie był to już taki terror, jaki miał miejsce w okresie stanu wojennego, ale Bezpieka nie mogła sobie pozwolić na to, aby święto zostało w jakikolwiek sposób zakłócone. Zdarzało się, że profilaktycznie zatrzymywano działaczy przed pierwszym maja, a wypuszczano około czwartego. Dlaczego czwartego?

W PRL zakazano obchodzenia Święta Konstytucji III Maja. Swoimi Słowami

Ale to już na inny odcinek.

Od zakończenia żywota przez PRL Święto Pierwszego Maja dalej jest dniem wolnym, ale obchody już nie są organizowane obowiązkowo, nie ma masowych pochodów, a organizatorami są lokalni działacze Lewicy. Barwne pochody, festyny, koncerty, przeszły już tylko do historii, co w sumie smutne, bo był to chyba jedyny relikt PRL, z którym można było sobie żyć do dzisiaj, nadając mu jego pierwotne znaczenie, które było bardzo odległe od tego, jakie nadali mu komuniści.

 

Swoimi Słowami

Swoimi Słowami
Każdego dnia pokazuję i piszę swoje życie od nowa
Swoimi Słowami
Swoimi Słowami
w Swoimi Słowami o historii
na 19 Maj R
Odsłon: 204

Dodaj komentarz

Wyślij

PANO 20220507 133045