Festiwal Fantastyki Pyrkon 2025

Autor: Swoimi Słowami

Festiwal Fantastyki Pyrkon to największe wydarzenie tego typu w Polsce, a kto wie, czy nawet nie w Europie. Przyznam, że nie sprawdzałem tego aż tak dokładnie, ale faktem jest, że w tym roku Festiwal odwiedziło ponad 67 tysięcy uczestników. Świat Fantastyki dzisiaj bardzo nam się rozrósł. Obok tradycyjnych wątków związanych z literaturą, od której wszystko zazwyczaj się zaczyna, dzisiejszy świat fantastyki to gry video, gry planszowe, kino, muzyka i wszechobecny na festiwalu cosplay. Nie pojechałem na festiwal tylko i wyłącznie jako opiekun starszej córki. Mam 50 lat i pamiętam, jak magia i fantastyka potrafi fascynować, kiedy opisywali ją Lem, Sapkowski czy Christa w serii komiksów o najdzielniejszych wojach w historii polskich sił zbrojnych.

W tym roku, wyciągając wnioski, wykupiliśmy karnety na trzy dni. Nasze pierwsze spotkanie z Pyrkonem miało miejsce rok temu i wybraliśmy wtedy niedzielę, co było kiepskim pomysłem. Niedziela, to powolne wygaszenie się Festiwalu i odpływ większości atrakcji. Kiedy w sobotę przejście pomiędzy uczestnikami od jednej hali do drugiej stanowiło nie lada wyczyn, tak w niedzielę tłumów już nie było. Najkorzystniejszym dniem na odwiedzenie festiwalu jest sobota. To w sobotę na Festiwalu goszczą największe gwiazdy i zaproszeni goście.

W tym roku do tych największych należeli Bonnie Wright, znana z roli Genny Wesley w serii filmów o Harrym Potterze, Mark Sheppard, Michał Żebrowski, Marek Hucz i Jan Jurkowski z legendarnej Grupy Filmowej Darwin, czy autorka serii „Wojownicy” Victoria Holmes.

 

 

Na scenie wystąpiły zespoły szukające swojej muzycznej tożsamości, swoich korzeni w świecie Magii i Fantastyki, swoimi stylami często nawiązując do średniowiecza, kultury słowiańskiej, celtyckiej, nordyckiej. Muzyczną gwiazdą była rzecz jasna „Łydka Grubasa”, której chyba nikomu przedstawiać nie trzeba.

Nie zabrakło prelekcji naukowych, biznesowych, spotkań z youtoberami i co chyba najważniejsze, wszechobecny cosplay – czyli tysiące uczestników stylizujących siebie na postacie z książek, filmów, bajek, gier…

Od kilku lat Pyrkon jest podzielony na strefy. Największą stanowią „Wioski Fanowskie”, gdzie pozytywnie zakręceni zapaleńcy odtwarzają pradawne wioski rodem ze średniowiecza, lochy, miejsca bitew, scenerię z gier takich jak Fallout ,Wiedźmin, Gothic czy Cyber 2077. Przy każdej wiosce można było wziąć udział w przeróżnych grach i konkursach.

 

 

Nie wiele mniejszą jest strefa Cosplay. To miejsce gdzie rządzą istoty teleportowane ze swoich Światów, do świata ludzi. Trudno jest mi wybrać kostium, który zrobiłby na mnie największe wrażenie, tak dużo ich było, dlatego powiem, że najlepszy kostium wykonała Natalia. Przy niewielkich możliwościach warsztatowych, samodzielnie przygotowała swój cosplay i przyznam, że wielu uczestników chętnie zrobiło sobie z nią zdjęcie. Obiecała sobie, że w przyszłym roku, jeszcze bardziej przygotuje się do Festiwalu.

Co roku obecne są strefy Star Wars, Lego, gier komputerowych, gier video retro, gier planszowych… Każdy znajdzie coś, co spełni jego oczekiwania.

 

 

Nie można pominąć strefy wystawców. Wymieniam ją na samym końcu głownie dlatego, że nie wybierałem się na festiwal dla zakupów. Mimo to kupiliśmy sobie po koszulce, książki a nawet skarpetki. Chcę jednak zaznaczyć, że mój apetyty na gadżety został ograniczony przez skromny budżet, jaki mieliśmy przeznaczony na tę Strefę.

Podobnie się ma sprawa ze strefą gastronomiczną. Ceny iście festiwalowe, ale na całe szczęście, zaopatrzeni w suchy prowiant, byliśmy zabezpieczeni i nie dotknęła Nas zaraza głodu.

 

 

 

Skromną Galerię z tego wydarzenia, znajdziesz pod tym linkiem.

 

Moim celem było spotkanie z Grupą Filmową Darwin, której fanem jestem od ich pierwszych filmów na youtube, zakupienie literatury o tematyce słowiańskiej, oraz posłuchanie muzyki, jakiej próżno szukać w eterze. Szkoda, że panel z Markiem i Janem trwał tylko godzinę. Zdecydowanie za krótko.

Z przyjemnością posłuchałem panelu z Genny Wesley, oraz opowieści o tym, jak powstawała kocia seria „Wojownicy”. Przyznam, że to ten ostatni panel zrobił na mnie spore wrażenie, ze względu na nieszablonowe wypowiedzi Pani Holmes.

Ale o tym może kiedyś kilka słów więcej.

 

 

Tak właśnie minęły nam trzy dni na wędrówce pomiędzy światem Kosmosu, rycerzy, potworów, Jedi, klocków Lego, Mangi, postaci z horrorów, postaci z bajek, świata postapokaliptycznego…

Festiwal ma tysiące zalet, ale i dwie dość istotne wady. Pierwszą jest, że trwa tak krótko. Drugą wadą są wysokie ceny biletów. Pyrkon nie należy do tanich. Za karnety zapłaciliśmy po 300 PLN z małym hakiem. Osoby, które nie chciały liczyć na szczęśliwy traf, lub na czekanie w kosmicznie długich kolejkach, musieli wykupić ofertę z tokenami, które w tym roku było absolutnie poza naszym zasięgiem finansowym.

Nie musiałem, ale chciałem to napisać. Nie zmniejsza to mojego entuzjazmu do samego festiwalu. Uważam, że jest to jedna z najlepszych imprez kulturalnych w Polsce.

Zaraz będzie ciemno.

w Kultura
na 17 Cze R
Odsłon: 249

Dodaj komentarz

Wyślij

PANO 20220507 133045